poniedziałek, 13 lipca 2020

Kobiece kartki z łapaczami snów

Taka mała seria - 4 kartki. W jednym urzędzie cztery panie na początku lipca wybierały się na emeryturę i z tej okazji poproszono mnie o przygotowanie dla nich pamiątkowych kartek. Miały jednak nie być emeryckie, tylko kobiece - czyli takie , jakie lubię najbardziej :)
Papiery różniste: Mitay, AB Studio, UHK Galery. Tekturki pewnie poznajecie - księżycowe łapacze snów z Magicznego Kociołka.
Dzięki różnym papierom mimo tego samego układu nie wyglądają jednakowo. No i oczywiście różnią je kwiaty - wszystkie ręcznie robione przeze mnie z foamiranu.













               




                         DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY , MIŁE SŁÓWKO I ZAPRASZAM PONOWNIE   

sobota, 11 lipca 2020

Męski box

To było prawdziwe wyzwanie i nie dlatego że męski. Miałam bardzo konkretnie sprecyzowane wytyczne odnośnie formy (box), kolorów (granat i brąz, najlepiej koniakowy) oraz treści. Treścią były zainteresowania i zamiłowania jubilata: gitara akustyczna, motor Harley Dawidson, whisky , majsterkowanie i sexi blond piękność z grzywką i obfitym biustem.
Mam nadzieję że wybrnęłam, bo bardzo się starałam aby sprostać zadaniu i aby wszystko było w miarę spójne.
Baza boxa z Rapakivi, a papiery to miszmasz 4 producentów, z tekturkami też kombinowałam ;)





















 DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY , MIŁE SŁÓWKO I ZAPRASZAM PONOWNIE   

poniedziałek, 6 lipca 2020

Album " Poczuj naturę"

Na ostatnią moją inspirację w Magicznym Kociołku przygotowałam album, w którym planuję zamieścić zdjęcia z rodzinnej wyprawy na łono natury. Nie mogło być inaczej bo kształt tej bazy od razu skojarzył mi się z drzwiami do lasu.
Jeśli chodzi o papier to mój wybór padł na Piękno Niespokojne Karoliny Bukowskiej z Craft O'Clock. Jura w moich stronach to takie właśnie piękno niespokojne: trochę lasów, dużo łąk (obłędnie teraz wyglądają - zapraszam na Jurę ) i cudowne skałki. 
Baza albumowa Briana jest uniwersalna: można w niej zamieścić zarówno zdjęcia 9x13cm, jak i 10x15cm. Ja jednak zdecydowałam się na zmieszczenie również niestandardowych rozmiarów. 
Mimo oryginalnego kształtu można  pokusić się o bardziej rozbudowaną formę z kieszeniami i matami na zdjęcia, wodospadami, harmonijkani, itp.
No i musiałam, po prostu musiałam ozdobić album kociołkowymi zwierzakami - są fantastyczne.
Zapraszam do oglądania.

















Album zostaje u mnie. kiedy wypełnię go zdjęciami spróbuję nakręcić filmik aby zaprezentować te  wszystkie klapki, maty, wodospady itp.

 DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY , MIŁE SŁÓWKO I ZAPRASZAM PONOWNIE   

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Album z makami.

Pcha mnie ostatnio w stronę albumów. Pcha mnie od lat, ale ostatnio bardziej niż zawsze. Postanowiłam nie walczyć z tym, tylko dać się temu ponieść. Porobić najpierw trochę "do szuflady" - bo wiadomo, że choćbym obejrzała 100 warsztatów to błędów nie uniknę - zwłaszcza na początku.
Postanowiłam skorzystać z okazji: na stronie MFArt Boutique Magda Feluks zorganizowała warsztat on line na którym robiliśmy album z nietypowym bigowaniem.
Nietypowość polegała na tym, że karty wewnętrzne nie były mocowane bezpośrednio do grzbietu okładki, ale do tylnej jej części. Natomias grzbiet wewnętrzny utrzymywał karty dzięki sznurowaniu. Najlepiej widać o co chodzi na zdjęciach.
Mój album jest nieco większy od warsztatowego, jego wymiary to:
okładka 16,8 x 16,8cm
grzbiet - 3,9cm
strona wewnętrzna - 15,5 x 15,5cm
Nie jest z tych mega rozbudowanych, z racji konstrukcji najwięcej miejsca na bajery jest w samym środku - tutaj umieściłam dodatkowe klapki i odchylane strony na bazie kraftowych kopert ze schowkiem na dodatkowe maty.
Magda swój album wykonywała na papierach Craft O'Clock, mnie jednak zamarzył się kobiecy album, a że miałam cudną kolekcję  UNFORGETTABLE od 13arts (pad 12x12" i paper pad A6) musiał powstać album z makami, bo maki są cuuuudne!
Ze względu na swoją budowę album ma jakby dwie strony tytułowe - w tej wewnętrznej użyłam grafiki z kobietą od Agi Baraniak.

Znacie już jego okładkę i pudełko - pokazywałam je przy prezentacji tekturki Mokosz w czterech rozmiarach. Teraz nadszedł czas na zajrzenie do środka. I tutaj najlepszą metodą prezentacji byłby film, niestety jeszcze tego nie próbowałam, może kiedyś, kto wie :)























Okazało się, że mam pasujące do albumu pudełko, które wystarczy tylko złożyć i ozdobić :)




I muszę się pochwalić, bo warsztaty MFArt Boutique kończyły się konkursem na który składały się trzy prace: album właśnie i niedawno prezentowane tutaj na blogu mediowe LO oraz kartka (u mnie z księżycem) - wygrałam :) 
Banerka nie ma, więc musicie uwierzyć mi na słowo, albo zajrzeć do MFArts i odnaleźć właściwy wpis.



    DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY , MIŁE SŁÓWKO I ZAPRASZAM PONOWNIE   

niedziela, 28 czerwca 2020

Ślubny wianek z motylami.

Na kartce rzecz jasna :)
Zauważyłam że dawno nie było romantycznej pracy. A przecież czerwiec to miesiąc ślubów. 
Tak, pandemia pokrzyżowała wiele planów, rówmież tych dotyczących wesel, ale życie toczy się dalej.
Po takiej przerwie musi być bardzo romantycznie. Zatem kwiaty z foamiranu, tiul i motyle w natarciu :)
Pudełko to Rapakivi - łatwo je rozpoznać po tym rancie dookoła okienka - tym razem w kształcie serca.









Pracę zgłaszam na wyzwania:

Towarzystwo Dobrej Zabawy
                           


Filigranki


Papierowy Miszmasz





                      DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY , MIŁE SŁÓWKO I ZAPRASZAM PONOWNIE   






czwartek, 25 czerwca 2020

Mój pierwszy publiczny layout

Layout, LO, scrap - kwintesencja scrapbookingu, taka kość z kości.  A u mnie totalna niemoc w tym temacie. I to od lat. Coś się zacięło na samym początku mojej scrapowej drogi i nie potrafię tego przeskoczyć.
Wiele jest mistrzyń ( no dobrze, mistrzów też) tworzących świetne scrapy. Jedną z nich jest Agnieszka Posłuszny - Latarnia Morska. Podziwiałam wielokrotnie jej prace na licznych zlotach i warsztatach, mój drugi w życiu warsztat scrapowy był właśnie poświęcony layoutowi - oczywiście u Agnieszki.
Scrap który wtedy powstał widziały może 3 osoby (pewnie już nawet nie pamiętają ), a było to ponad 8 lat temu. Ale nie wyrzuciłam go, nie zniszczyłam - egzystuje wciśnięty między papiery scrapowe i tam od czasu do czasu natykam się na niego.
I tyle. Przez 8 lat. Ja to się potrafię zablokować, nie ma co. Ale skoro nie da się przeskoczyć, to może spróbować obejść?
Wiem, że jednym z problemów jest dla mnie zdjęcie. Mnożę w swojej głowie przeszkody, których wam oszczędzę. Jest teraz tyle fajnych grafik - zastąpię nimi zdjęcia których nie mam i może jakoś pójdzie?
Na warsztacie on line Magda Feluks zaproponowała wykonanie męskiego LO. Z elementami mix media. No to złapałam byka za rogi.
Wiem że mogłabym poprawić, zmienić i nigdy nie skończyć. Dość! Pierwsze koty za płoty.







Pracowałam na kolekcji Age Of Technology Craft O'Clock, użyłam trochę złomków. preparatów mixmedia: clear gesso, mgiełka, farby akrylowe i woski oraz tusz.
Nie mogło zabraknąć kociołkowej tekturki - tło Tir na nÓg





                      DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY , MIŁE SŁÓWKO I ZAPRASZAM PONOWNIE