Już od paru ładnych lat nie chodzimy na żadne zabawy sylwestrowe. W tym roku jednak zamiast spędzić go przed telewizorem skacząc z kanału na kanał i wysłuchiwać utyskiwań że nie ma co oglądać postanowiłam spędzić go tak jak lubię: tworząc.
Dokładnie rzecz ujmując to nie tyle twórcze, co odtwórcze zajęcie, bo wzięłam udział w sylwestrowym warsztacie Karoliny Bińkowskiej. Było świetnie, gdy skończyłam nie wiem co było bardziej niebieskie: praca czy moje ręce - domywanie ich zajęło mi trzy dni, ale co tam - podobno szczęśliwe dziecko to brudne dziecko. Moje wewnętrzne dziecko było przeszczęśliwe :)
Zimowa tematyka przy takiej pogodzie jaką mamy była bardzo wskazana.
Piękne okienko i
ornamenty to tekturki od Filigranek. W oryginale jest to ramka ze zdjęciem, ale nie miałam zdjęcia które pasowałoby, za to jestem ostatnio pod wrażeniem pięknych papierów z
ITD Collection i zrobiłam sobie z nich zimowy obrazek z liskiem. Wyszło tak:
Zabawa była jak już wspomniałam przednia, a o północy - toast uwieczniony na zdjęciu, (spostrzegawczy zauważą niebieską farbkę nie tylko na mojej ręce, ale i na kieliszku ;) )
A kity przygotowała i rozesłała Kasia Pastucha ze sklepu
Od A do Zet.
I chociaż nie zrobiłam żadnego noworocznego postanowienia, to może tutaj cichutko szepnę, że chciałabym rozwinąć się w kierunku mixmediów też ;). Dlatego podejrzewam że w niedalekiej przyszłości więcej takich prac tutaj zagości i zamierzam czerpać z doświadczenia Karoliny uczestnicząc w jej warsztatach do czego każdego zachęcam. Znajdziecie ją
na FB i na
kanale YT - zajrzycie tam koniecznie .
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY , MIŁE SŁÓWKO I ZAPRASZAM PONOWNIE